Wynik wyszukiwania: kontrakty terminowe
|
|
Akcje
Chcesz zostać inwestorem giełdowym i zarabiać na tym duże pieniądze zapraszamy na szkolenie które nauczy cię samodzielnego inwestowania na giełdzie. Podczas kursu nauczymy cię: Jak zarabiać na giełdzie, bez względu na to czy spadają czy rosną indeksy! Nasi eksperci posiadają bardzo duże doświadczenie w grze na giełdzie, przekażą ci bardzo cenne informacje jak grać na giełdzie. Zapraszamy na naszą stronę po więcej informacji.
http://www.inwestorgieldowy.com/
data: 02-03-2010 | szczegóły |
|
|
Futures
Najlepsze kontrakty terminowe futures w systemie IDMTRADER. Sprawdź ofertę kontraktów futures i przetestuj system.
http://futures.idmtrader.pl/
data: 20-08-2010 | szczegóły |
|
|
Instrumenty pochodne
Giełda Papierów Wartościowych. Instrumenty pochodne oraz kontrakty terminowe, kontrakty na indeksy. Zastosowanie kontraktów i ich rodzaje. Co to w końcu są warranty, opcje, mini indeks? Wszystko to i wiele więcej w jednym miejscu w sieci. Wystarczy wejść i zapoznać się z zawartością strony by w krótkim czasie stać się inwestorem na warszawskiej GPW.
http://www.instrumenty-pochodne.c0.pl/
data: 16-09-2010 | szczegóły |
|
|
Inwestowanie na giełdzie
Inwestor giełdowy to mój zawód. Bardzo go uwielbiam, ponieważ przynosi mi kilka dochody gotówki. Każdy ma możliwość się go nauczyć i uprawiać. WIąże się to z poznaniem wielu terminów i pojęć. Dajmy na to: kontrakty terminowe czy kontrakty terminowe wig20. Innym przykładem może być indeks giełdowy czy analiza fundamentalna. Wyglądają na poważnie brzmiące i takie są. Nie oznacza to jednakże, że nie są dla ciebie. Możesz je poznać i tę wiedzę stosować. Inwestowanie na giełdzie jako sposób na pieniądze. Odrobina wysiłku, czasu... i prawie każdy ma możliwość zacząć. Narzędzia są dostępne wręcz online. Ze stuprocentową pewnością słyszałeś o znanych ludziach którzy inwestowanie uczynili swój sposób na kasę. A czy chcesz dołączyć do tej grupy? Odkryj jak grać na giełdzie?
http://www.kosmetyki-dla-zwierzat.internet24h.mazowsze.pl/e/Inwestowanie-na-gieldzie,10039
data: 13-04-2011 | szczegóły |
|
|
ratamini.pl, twoje źródło finansowe
Dzisiejsze wydarzenia biznesowe, giełdowe, prawo pracy. Notowania spółek GPW, obligacje, kontrakty terminowe. Rodzaje funduszy inwestycyjnych i czy warto inwestować fundusze zapoznaj się z naszymi poradnikami i zapędź pieniądze do bezpiecznej pracy
http://www.ratamini.pl/
data: 19-11-2010 | szczegóły |
|
|
Monety kolekcjonerskie - sposób na zarabianie
W czasach zawirowań na rynkach inwestycyjnych inwestorzy non stop poszukują nowych sposobów inwestowania kapitału. W dobie dużych wahań cen akcji, najbardziej pożądane są aktywa, które nie są z nimi skorelowane, poprzez co zapewniają dywersyfikację portfela inwestycyjnego. Za pewną i stateczną lokotę, która strzeże aktywa przed niekorzystnymi skutkami inflacji, od lat uchodzi złoto. W Polsce prawdziwy boom na rynku złota rozpoczął się w 2008 roku, w okresie gdy kryzys na rynkach finansowych trwał w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się towary oferowane poprzez instytucje inwestycyjne, których wycena oparta była rynkowej cenie złota. Zainteresowaniu krajowych inwestorów sprzyjała dostępność tego rodzaju towarów - w zależności od preferencji można wybrać monety, sztabki, certyfikaty inwestycyjne, jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w złoto bądź też kontrakty terminowe. Decydując się na lokatę kapitału w złocie, pamiętać powinno się, że cena kruszcu denominowana jest w dolarach, w związku z tym musimy także liczyć się z ryzykiem kursowym. Dla tych, którzy traktują inwestycję w złoto, jako lokotę długoterminową, ciekawym rozstrzygnięciem są sztabki, monety lokacyjne czy kolekcjonerskie. Dylematem ma możliwość być tutaj niższa niż w sytuacji produktów finansowych płynność, jednak kupując sztabki złota za pośrednictwem Mennicy Polskiej, NBP czy kantorów, nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów związanych z opłatami manipulacyjnymi, opłatami za kontrolowanie czy też prowizjami, które pobierają w wielu przypadkach instytucje majątkowe. Mennica Polska szacuje rynek złota inwestycyjnego oferowanego osobom fizycznym na ok. 500-600 kg rocznie. Korekta kosztów akcji związana z niepewną sytuacją w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech, zwielokrotniła zapotrzebowanie na oferowane poprzez Mennicę złoto finansowe. Wydaje się, że w przypadku obserwowanej nawet gorączki złota, stosunkowo niewielkim zainteresowaniem cieszą się monety kolekcjonerskie. Co ciekawe, inwestycja w tego rodzaju towary może okazać się niezmiernie opłacalna - wartość niektórych z limitowanych serii monet może wzrosnąć w stosunkowo krótkim czasie nawet ponad 100%. Wartość monet kolekcjonerskich uzależniony jest od ich nakładu, niemniej jednak nie jest to jedyny czynnik, który decyduje o ich wartości. Obecne nakłady monet kolekcjonerskich utrzymywane są w granicach 7 - 10 tys. egzemplarzy. Limitowany nakład sprawia, że popyt na monetę wzrasta wraz z jej "wchłonięciem" poprzez rynek. Im niższy nakład, tym stopa zwrotu z danej inwestycji potencjalnie ma możliwość być wyższa. Wartością składową monety kolekcjonerskiej jest nie tylko aktualna wartość kruszcu na światowych rynkach towarowych, ale także wartość kolekcjonerska - wartość dodana, której poziom zależny jest m.in. właśnie od wielkości nakładu monety, tematu, jaki przedstawia, serii, z jakiej pochodzi albo roku wybicia. Ograniczony nakład i wzrost wartości monety w czasie sprawiają, że na monetach kolekcjonerskich w zasadzie nie można stracić, pod warunkiem, że traktuje się je jako inwestycję długoterminową. A dodatkowo, z racji "sztywnych" kosztów emisyjnych wartość monety nie powinna być niższa niż aktualna wartość kruszcu w niej zawarta, dlatego też możemy zarobić równocześnie na zwiększeniu wartości kolekcjonerskiej monety, jak i zwiększeniu rynkowych cen złota. W polskiej i światowej numizmatyce miały miejsce przypadki, że kupno złotej monety po cenie emisyjnej w ciągu kilku dni dawało stopę zwrotu w wysokości paru, kilkunastu % w wypadku gdy pod uwagę braliśmy cenę skupu kruszcu. Bardzo często jednakże cena dystrybucji monety jest ściśle powiązana z panującymi notowaniami , a ponadto przewidywaniami, co do kształtowania się kosztów złota później. Inwestycja w złoto nie musi być powiązana z dużymi nakładami inwestycyjnymi. Największą popularnością cieszą się w Polsce monety opracowane z złocie o nominałach 100 i 200 zł. Cena emisyjna tych walorów to stosownie 1100 i 2100 złotych, natomiast ich wartość nabywcza jest równa wartości nominalnej. Monety kolekcjonerskie wyemitowane w latach 1995 - 2005 zyskały na wartości od 300 do 900%. Najbardziej spektakularnym przykładem wzrostu wartości monety jest wyemitowany w 1995 roku w nakładzie ilości 500 egzemplarzy złoty Fryderyk Chopin. Jego cena emisyjna wynosiła 780 PLN, a wartość nominalna - 200 zł. Obecnie wartość tej monety to ok. 35 000 PLN. Fryderyk Chopin był pierwszą złotą monetą kolekcjonerską wydaną poprzez NBP po denominacji złotego w bardzo ograniczonym nakładzie, stąd tak duże zainteresowanie inwestorów tym walorem. Natomiast nie tylko monety o niskim nakładzie mogą zrobić furorę pomiędzy kolekcjonerów i inwestorów. W 1996 roku wyemitowano bowiem 300 000 sztuk monety o wartości nominalnej i emisyjnej 2 zł - tzw. "Jeża", którego wartość to na dzień dzisiejszy ok. 120-130 PLN. Najrzadsze monety doczekały się wybijania ich replik. Zdarza się, że replika to praktycznie jedyna szansa posiadania w osobistej kolekcji danego numizmatu. Najnowszą repliką na numizmatycznym rynku - ściśle powiązaną z inwestycją w złoto - jest replika monety z Janem Pawłem II o nominale 200.000 zł z roku 1987. Oryginał monety wydany został jedynie w ilości 100 sztuk - i warty jest około 100 - 120 tys. Złotych. Perfekcyjnie odwzorowana replika tej monety o wadze 311 gramów nie jest tanie ok. 50 tys. i wybita została w ilości 50 sztuk. Taka replika jest idealnym uzupełnieniem kolekcji w niezwykły numizmatyczny rarytas, a równocześnie stanowi świetny sposób ulokowania kapitału w złocie. W gronie monet kolekcjonerskich - hitem 2010 roku może okazać się moneta sierpień 1980 - upamiętniająca wydarzenia tego okresu. Pomimo iż będzie ona miała nakład 30.000 egzemplarzy , a ponadto wagę wynoszącą zaledwie 1,7 grama, przedstawiana tematyka oraz niskie koszty może spowodować iż zainteresowanych będzie więcej niż wybitych monet. Emocje wzbudza także przewidziana na wrzesień emisja ostatniej złotej monety 2010 roku - 25. rocznica powstania Trybunału Konstytucyjnego. Moneta o nominale 100 zł i wadze 8 gram zrobiona ze złota jest pierwszą monetą, od 2005 której nakład wynosi 5000 szt. Przy obecnym zainteresowaniu inwestowaniem alternatywnym, oraz dodatkowo "gorączką złota" prawo popytu i podaży ma szansę odegrać przy tej emisji podstawową rolę. Inwestycje w monety kolekcjonerskie wymagają posiadania minimalnej wiedzy w zakresie numizmatyki, ponieważ dokonując zakupu wyjątkowo starszych monet narażeni jesteśmy na ryzyko trafienia na falsyfikat albo monetę o niskiej próbie złota. Zabezpieczeniem przed nieuczciwymi sprzedawcami jest wykorzystanie z wyspecjalizowanych sklepów numizmatycznych, jakich w Polsce mamy coraz więcej.
http://proptetyka.twojswiat.sosnowiec.pl/e/Monety-kolekcjonerskie-metoda-n,887
data: 23-12-2010 | szczegóły |
|
|
Monety kolekcjonerskie - sposób na zarabianie
W czasach zawirowań na rynkach inwestycyjnych inwestorzy bez ustanku szukają nowych sposobności inwestowania kapitału. W obliczu dużych wahań kursów akcji, najbardziej pożądane są aktywa, które nie są z nimi skorelowane, poprzez co zapewniają dywersyfikację portfela inwestycyjnego. Za pewną i stabilną lokotę, która strzeże majątek przed zgubnymi skutkami inflacji, od lat uchodzi złoto. W Polsce prawdziwy boom na rynku złota rozpoczął się w 2008 roku, w okresie gdy kryzys na rynkach majątkowych trwał w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się produkty proponowane przez instytucje majątkowe, których wycena oparta była rynkowej cenie złota. Zainteresowaniu krajowych inwestorów sprzyjała przystępność tego rodzaju produktów - w zależności od preferencji można wybrać monety, sztabki, certyfikaty inwestycyjne, jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w złoto bądź też kontrakty terminowe. Decydując się na inwestycję w złocie, pamiętać powinno się, że cena kruszcu denominowana jest w dolarach, w związku z tym musimy również liczyć się z ryzykiem kursowym. Dla tych, którzy traktują inwestycję w złoto, jako lokotę długoterminową, ciekawym rozstrzygnięciem są sztabki, monety lokacyjne czy kolekcjonerskie. Dylematem może być tutaj niższa niż w wypadku towarów finansowych płynność, jednakże kupując sztabki złota za pośrednictwem Mennicy Polskiej, NBP czy kantorów, nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów związanych z opłatami manipulacyjnymi, opłatami za zarządzanie czy też prowizjami, które pobierają w ogromnej liczbie przypadków instytucje inwestycyjne. Mennica Polska szacuje rynek złota inwestycyjnego oferowanego osobom fizycznym na ok. 500-600 kg rocznie. Korekta cen akcji związana z niepewną sytuacją w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech, zwielokrotniła zapotrzebowanie na oferowane poprzez Mennicę złoto inwestycyjne. Wydaje się, że w wypadku obserwowanej dosłownie gorączki złota, relatywnie niewielkim zainteresowaniem cieszą się monety kolekcjonerskie. Co ciekawe, inwestycja w tego rodzaju towary ma możliwość okazać się niezmiernie opłacalna - wartość niektórych z limitowanych serii monet może wzrosnąć w stosunkowo krótkim czasie nawet ponad 100%. Wartość monet kolekcjonerskich zależy od ich nakładu, ale nie jest to jedyny czynnik, który decyduje o ich wartości. Obecne nakłady monet kolekcjonerskich utrzymywane są w granicach 7 - 10 tys. egzemplarzy. Limitowany nakład powoduje, że popyt na monetę wzrasta wraz z jej "wchłonięciem" przez rynek. Im niższy nakład, tym stopa zwrotu z danej inwestycji potencjalnie ma możliwość być wyższa. Wartością składową monety kolekcjonerskiej jest nie tylko aktualna wartość kruszcu na światowych rynkach towarowych, niemniej jednak także wartość kolekcjonerska - wartość dodana, której poziom zależny jest m.in. właśnie od wielkości nakładu monety, tematu, jaki przedstawia, serii, z jakiej pochodzi lub roku wybicia. Ograniczony nakład i wzrost wartości monety w czasie sprawiają, że na monetach kolekcjonerskich w zasadzie nie można stracić, pod warunkiem, że traktuje się je jako inwestycję długoterminową. Prócz tego, z racji "sztywnych" kosztów emisyjnych wartość monety nie powinna być niższa niż aktualna wartość kruszcu w niej zawarta, dlatego także możemy zarobić jednocześnie na narastaniu wartości kolekcjonerskiej monety, jak również wzroście rynkowych kosztów złota. W polskiej i światowej numizmatyce miały miejsce przypadki, że kupno złotej monety po cenie emisyjnej w ciągu kilku dni dawało stopę zwrotu w wysokości kilku, kilkunastu % w wypadku gdy pod uwagę braliśmy cenę skupu kruszcu. Przeważnie jednak cena sprzedaży monety jest ściśle powiązana z bieżącymi notowaniami oraz dodatkowo przewidywaniami, co do kształtowania się kosztów złota w przyszłości. Inwestycja w złoto nie musi być powiązana z dużymi nakładami finansowymi. Największą popularnością cieszą się w Polsce monety wykonane z złocie o nominałach 100 i 200 PLN. Cena emisyjna tych walorów to odpowiednio 1100 i 2100 zł, jednakże ich wartość nabywcza jest równa wartości nominalnej. Monety kolekcjonerskie wyemitowane w latach 1995 - 2005 zyskały na wartości od 300 do 900%. Najbardziej spektakularnym przykładem wzrostu wartości monety jest wyemitowany w 1995 roku w nakładzie ilości 500 sztuk złoty Fryderyk Chopin. Jego cena emisyjna wynosiła 780 zł, a wartość nominalna - 200 zł. Współcześnie wartość tej monety to ok. 35 000 złotych. Fryderyk Chopin był pierwszą złotą monetą kolekcjonerską wydaną przez NBP po denominacji złotego w bardzo ograniczonym nakładzie, stąd tak duże zainteresowanie inwestorów tym walorem. Natomiast nie tylko monety o niskim nakładzie mogą zrobić furorę wśród kolekcjonerów i inwestorów. W 1996 roku wyemitowano bowiem 300 000 egzemplarzy monety o wartości nominalnej i emisyjnej 2 zł - tzw. "Jeża", którego wartość to dziś ok. 120-130 złotych. Najrzadsze monety doczekały się wybijania ich replik. Czasem replika to w praktyce jedyna szansa posiadania w osobistej kolekcji danego numizmatu. Najnowszą repliką na numizmatycznym rynku - ściśle powiązaną z inwestycją w złoto - jest replika monety z Janem Pawłem II o nominale 200.000 złotych z roku 1987. Oryginał monety wydany został wyłącznie w ilości 100 sztuk - i warty jest około 100 - 120 tys. PLN. Perfekcyjnie odwzorowana replika tej monety o wadze 311 gramów kosztuje dużo pieniędzy ok. 50 tys. i wybita została w ilości 50 egzemplarzy. Taka replika jest perfekcyjnym uzupełnieniem kolekcji w niezwykły numizmatyczny rarytas, a jednocześnie stanowi wyborny metodę ulokowania kapitału w złocie. Wśród monet kolekcjonerskich - hitem 2010 roku może okazać się moneta sierpień 1980 - upamiętniająca wydarzenia tego okresu. Pomimo iż będzie ona miała nakład 30.000 egzemplarzy , a dodatkowo wagę wynoszącą zaledwie 1,7 grama, przedstawiana tematyka , a dodatkowo niska cena może spowodować iż zainteresowanych będzie więcej niż wybitych monet. Emocje wzbudza także przewidziana na wrzesień emisja ostatniej złotej monety 2010 roku - 25. rocznica powstania Trybunału Konstytucyjnego. Moneta o nominale 100 złotych i wadze 8 gram opracowana ze złota jest pierwszą monetą, od 2005 której nakład wynosi 5000 szt. Przy obecnym zainteresowaniu inwestowaniem alternatywnym, oraz dodatkowo "gorączką złota" prawo popytu i podaży ma szansę odegrać przy tej emisji jedyną rolę. Lokowanie w monety kolekcjonerskie wymagają posiadania minimalnej edukacji w zakresie numizmatyki, ponieważ dokonując zakupu priorytetowo starszych monet narażeni jesteśmy na ryzyko trafienia na falsyfikat lub monetę o niskiej próbie złota. Zabezpieczeniem przed nieuczciwymi sprzedawcami jest wykorzystanie z wyspecjalizowanych sklepów numizmatycznych, jakich w Polsce posiadamy coraz więcej.
http://errorlogs.info/detal-70481.html
data: 23-12-2010 | szczegóły |
|
|
Monety - sposób na zarabianie
W czasach zawirowań na rynkach inwestycyjnych inwestorzy nieustannie poszukują alternatywnych możliwości inwestowania kapitału. W dobie dużych wahań cen akcji, najbardziej poszukiwane są aktywa, które nie są z nimi skorelowane, przez co gwarantują dywersyfikację portfela inwestycyjnego. Za pewną i ustabilizowaną inwestycję, która chroni majątek przed zgubnymi skutkami inflacji, od lat uchodzi złoto. W Polsce prawdziwy boom na rynku złota rozpoczął się w 2008 roku, w okresie gdy kryzys na rynkach inwestycyjnych trwał w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się towary proponowane przez instytucje majątkowe, których wycena oparta była rynkowej cenie złota. Zainteresowaniu krajowych inwestorów sprzyjała dostępność tego rodzaju produktów - w zależności od preferencji można wybrać monety, sztabki, certyfikaty inwestycyjne, jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w złoto bądź też kontrakty terminowe. Decydując się na inwestycję w złocie, pamiętać należy, że cena kruszcu denominowana jest w dolarach, w związku z tym musimy również liczyć się z ryzykiem kursowym. Dla tych, którzy traktują lokotę w złoto, jako lokotę długoterminową, ciekawym rozwiązaniem są sztabki, monety lokacyjne czy kolekcjonerskie. Problemem może być tutaj niższa niż w wypadku towarów finansowych płynność, natomiast kupując sztabki złota za pośrednictwem Mennicy Polskiej, NBP czy kantorów, nie ponosimy żadnych dodatkowych cen związanych z opłatami manipulacyjnymi, opłatami za administrowanie czy również prowizjami, które pobierają w bardzo wielu sytuacjach instytucje finansowe. Mennica Polska szacuje rynek złota inwestycyjnego oferowanego osobom fizycznym na ok. 500-600 kg rocznie. Korekta kosztów akcji związana z niepewną sytuacją w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech, zwielokrotniła zapotrzebowanie na oferowane przez Mennicę złoto inwestycyjne. Wydaje się, że w sytuacji obserwowanej wręcz gorączki złota, relatywnie niewielkim zainteresowaniem cieszą się monety kolekcjonerskie. Co ciekawe, inwestycja w tego typu produkty może okazać się niezmiernie opłacalna - wartość niektórych z limitowanych serii monet może wzrosnąć w stosunkowo krótkim czasie nawet ponad 100%. Wartość monet kolekcjonerskich zależy od ich nakładu, ale nie jest to jedyny czynnik, który decyduje o ich wartości. Dotychczasowe nakłady monet kolekcjonerskich utrzymywane są w granicach 7 - 10 tys. egzemplarzy. Limitowany nakład sprawia, że popyt na monetę wzrasta wraz z jej "wchłonięciem" przez rynek. Im niższy nakład, tym stopa zwrotu z danej inwestycji potencjalnie ma możliwość być wyższa. Wartością składową monety kolekcjonerskiej jest nie tylko aktualna wartość kruszcu na światowych rynkach towarowych, niemniej jednak także wartość kolekcjonerska - wartość dodana, której poziom zależny jest m.in. właśnie od wielkości nakładu monety, tematu, jaki przedstawia, serii, z jakiej pochodzi lub roku wybicia. Ograniczony nakład i wzrost wartości monety w czasie sprawiają, że na monetach kolekcjonerskich w zasadzie nie można stracić, pod warunkiem, że traktuje się je jako lokotę długoterminową. Prócz tego, z racji "sztywnych" kosztów emisyjnych wartość monety nie powinna być niższa niż aktualna wartość kruszcu w niej zawarta, dlatego także możemy zarobić równocześnie na zwiększeniu wartości kolekcjonerskiej monety, jak i zwiększeniu rynkowych kosztów złota. W polskiej i światowej numizmatyce miały miejsce przypadki, że kupno złotej monety po cenie emisyjnej w ciągu paru dni dawało stopę zwrotu w wysokości paru, kilkunastu % w przypadku gdy pod uwagę braliśmy cenę skupu kruszcu. Najczęściej jednak cena dystrybucji monety jest ściśle powiązana z aktualnymi notowaniami , a dodatkowo przewidywaniami, co do kształtowania się kosztów złota w późniejszym czasie. Inwestycja w złoto nie musi być powiązana z dużymi nakładami inwestycyjnymi. Największą popularnością cieszą się w Polsce monety przygotowane z złocie o nominałach 100 i 200 złotych. Cena emisyjna tych walorów to stosownie 1100 i 2100 PLN, natomiast ich wartość nabywcza jest równa wartości nominalnej. Monety kolekcjonerskie wyemitowane w latach 1995 - 2005 zyskały na wartości od 300 do 900%. Najbardziej spektakularnym przykładem wzrostu wartości monety jest wyemitowany w 1995 roku w nakładzie ilości 500 sztuk złoty Fryderyk Chopin. Jego cena emisyjna wynosiła 780 zł, a wartość nominalna - 200 zł. Dziś wartość tej monety to ok. 35 000 złotych. Fryderyk Chopin był pierwszą złotą monetą kolekcjonerską wydaną przez NBP po denominacji złotego w bardzo ograniczonym nakładzie, stąd tak duże zainteresowanie inwestorów tym walorem. Jednakże nie tylko monety o niskim nakładzie mogą zrobić furorę pośród kolekcjonerów i inwestorów. W 1996 roku wyemitowano bowiem 300 000 egzemplarzy monety o wartości nominalnej i emisyjnej 2 PLN - tzw. "Jeża", którego wartość to dzisiaj ok. 120-130 PLN. Najrzadsze monety doczekały się wybijania ich replik. Nierzadko replika to praktycznie jedyna szansa posiadania w osobistej kolekcji danego numizmatu. Najnowszą repliką na numizmatycznym rynku - ściśle powiązaną z inwestycją w złoto - jest replika monety z Janem Pawłem II o nominale 200.000 zł z roku 1987. Oryginał monety wydany został tylko w ilości 100 egzemplarzy - i warty jest około 100 - 120 tys. Złotych. Doskonale odwzorowana replika tej monety o wadze 311 gramów pochłania dużo pieniędzy ok. 50 tys. i wybita została w ilości 50 egzemplarzy. Taka replika jest idealnym uzupełnieniem kolekcji w niezwykły numizmatyczny rarytas, a równocześnie stanowi genialny metodę ulokowania kapitału w złocie. W gronie monet kolekcjonerskich - hitem 2010 roku może okazać się moneta sierpień 1980 - upamiętniająca wydarzenia tego okresu. Pomimo iż będzie ona miała nakład 30.000 sztuk , a oprócz tego wagę wynoszącą zaledwie 1,7 grama, przedstawiana tematyka oraz dodatkowo przystępna cena może spowodować iż zainteresowanych będzie więcej niż wybitych monet. Emocje wzbudza także przewidziana na wrzesień emisja ostatniej złotej monety 2010 roku - 25. rocznica powstania Trybunału Konstytucyjnego. Moneta o nominale 100 zł i wadze 8 gram zrealizowana ze złota jest pierwszą monetą, od 2005 której nakład wynosi 5000 szt. Przy obecnym zainteresowaniu inwestowaniem alternatywnym, , a dodatkowo "gorączką złota" prawo popytu i podaży posiada szansę odegrać przy tej emisji priorytetową rolę. Inwestycje w monety kolekcjonerskie wymagają posiadania minimalnej edukacji w zakresie numizmatyki, ponieważ dokonując zakupu zwłaszcza starszych monet narażeni jesteśmy na ryzyko trafienia na falsyfikat albo monetę o niskiej próbie złota. Zabezpieczeniem przed nieuczciwymi sprzedawcami jest użytkowanie z wyspecjalizowanych sklepów numizmatycznych, jakich w Polsce posiadamy coraz więcej.
http://wlasne.zbiory.malopolska.pl/9179/monety-kolekcjonerskie-metoda-na-zysk/
data: 25-12-2010 | szczegóły |
|
|
Monety - metoda na zysk
W czasach niepewności na rynkach inwestycyjnych inwestorzy bez przerwy szukają alternatywnych możliwości inwestowania kapitału. W dobie dużych wahań kursów akcji, bardzo poszukiwane są aktywa, które nie są z giełdami skorelowane, poprzez co gwarantują dywersyfikację portfela inwestycyjnego. Za pewną i ustabilizowaną lokotę, która zabezpiecza majątek przed zgubnymi skutkami inflacji, od lat uchodzi złoto. W Polsce prawdziwy boom na rynku złota rozpoczął się w 2008 roku, w okresie gdy kryzys na rynkach inwestycyjnych trwał w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się towary proponowane przez instytucje majątkowe, których wycena oparta była rynkowej cenie złota. Zainteresowaniu krajowych inwestorów sprzyjała przystępność tego typu produktów - w zależności od preferencji można wybrać monety, sztabki, certyfikaty inwestycyjne, jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w złoto bądź też kontrakty terminowe. Decydując się na lokatę kapitału w złocie, pamiętać powinno się, że cena kruszcu denominowana jest w dolarach, w związku z tym musimy też liczyć się z ryzykiem kursowym. Dla tych, którzy traktują lokotę w złoto, jako lokotę długoterminową, ciekawym rozstrzygnięciem są sztabki, monety lokacyjne czy kolekcjonerskie. Dylematem może być tutaj niższa niż w sytuacji towarów majątkowych płynność, natomiast kupując sztabki złota za pośrednictwem Mennicy Polskiej, NBP czy kantorów, nie ponosimy żadnych dodatkowych cen związanych z opłatami manipulacyjnymi, opłatami za zarządzanie czy też prowizjami, które pobierają w bardzo wielu przypadkach instytucje finansowe. Mennica Polska szacuje rynek złota inwestycyjnego oferowanego osobom fizycznym na ok. 500-600 kg rocznie. Korekta cen akcji związana z niepewną sytuacją w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech, zwielokrotniła zapotrzebowanie na oferowane poprzez Mennicę złoto finansowe. Wydaje się, że w sytuacji obserwowanej dosłownie gorączki złota, relatywnie niewielkim zainteresowaniem cieszą się monety kolekcjonerskie. Co ciekawe, inwestycja w tego rodzaju towary może okazać się niezmiernie opłacalna - wartość niektórych z limitowanych serii monet może wzrosnąć w stosunkowo krótkim czasie nawet ponad 100%. Wartość monet kolekcjonerskich uzależniony jest od ich nakładu, niemniej jednak nie jest to jedyny czynnik, który decyduje o ich wartości. Dotychczasowe nakłady monet kolekcjonerskich utrzymywane są w granicach 7 - 10 tys. egzemplarzy. Limitowany nakład stwarza, że popyt na monetę wzrasta wraz z jej "wchłonięciem" poprzez rynek. Im niższy nakład, tym stopa zwrotu z danej inwestycji potencjalnie ma możliwość być wyższa. Wartością składową monety kolekcjonerskiej jest nie tylko aktualna wartość kruszcu na światowych rynkach towarowych, ale też wartość kolekcjonerska - wartość dodana, której poziom zależny jest m.in. właśnie od wielkości nakładu monety, tematu, jaki przedstawia, serii, z jakiej pochodzi lub roku wybicia. Ograniczony nakład i wzrost wartości monety w czasie sprawiają, że na monetach kolekcjonerskich w zasadzie nie można stracić, pod warunkiem, że traktuje się je jako inwestycję długoterminową. Prócz tego, z racji "sztywnych" cen emisyjnych wartość monety nie powinna być niższa niż aktualna wartość kruszcu w niej zawarta, dlatego również możemy zarobić równocześnie na zwiększeniu wartości kolekcjonerskiej monety, jak również zwiększeniu rynkowych kosztów złota. W polskiej i światowej numizmatyce miały miejsce przypadki, że kupno złotej monety po cenie emisyjnej w ciągu paru dni dawało stopę zwrotu w wysokości paru, kilkunastu procent w wypadku gdy pod uwagę braliśmy cenę skupu kruszcu. W zdecydowanej większości przypadków natomiast cena sprzedaży monety jest ściśle powiązana z bieżącymi notowaniami , a dodatkowo przewidywaniami, co do kształtowania się cen złota w późniejszym czasie. Inwestycja w złoto nie musi być powiązana z dużymi nakładami majątkowymi. Największą popularnością cieszą się w Polsce monety zrobione z złocie o nominałach 100 i 200 złotych. Cena emisyjna tych walorów to stosownie 1100 i 2100 PLN, natomiast ich wartość nabywcza jest równa wartości nominalnej. Monety kolekcjonerskie wyemitowane w latach 1995 - 2005 zyskały na wartości od 300 do 900%. Najbardziej spektakularnym przykładem wzrostu wartości monety jest wyemitowany w 1995 roku w nakładzie ilości 500 sztuk złoty Fryderyk Chopin. Jego cena emisyjna wynosiła 780 zł, a wartość nominalna - 200 zł. Współcześnie wartość tej monety to ok. 35 000 zł. Fryderyk Chopin był pierwszą złotą monetą kolekcjonerską wydaną przez NBP po denominacji złotego w bardzo ograniczonym nakładzie, stąd tak duże zainteresowanie inwestorów tym walorem. Natomiast nie tylko monety o niskim nakładzie mogą zrobić furorę pośród kolekcjonerów i inwestorów. W 1996 roku wyemitowano bowiem 300 000 sztuk monety o wartości nominalnej i emisyjnej 2 PLN - tzw. "Jeża", którego wartość to obecnie ok. 120-130 PLN. Najrzadsze monety doczekały się wybijania ich replik. Czasami replika to praktycznie jedyna szansa posiadania w osobistej kolekcji danego numizmatu. Najnowszą repliką na numizmatycznym rynku - ściśle powiązaną z inwestycją w złoto - jest replika monety z Janem Pawłem II o nominale 200.000 PLN z roku 1987. Oryginał monety wydany został tylko w ilości 100 sztuk - i warty jest około 100 - 120 tys. Złotych. Doskonale odwzorowana replika tej monety o wadze 311 gramów kosztuje dużo ok. 50 tys. i wybita została w ilości 50 sztuk. Taka replika jest perfekcyjnym uzupełnieniem kolekcji w niezwykły numizmatyczny rarytas, a równocześnie stanowi wspaniały metodę ulokowania kapitału w złocie. Pomiędzy monet kolekcjonerskich - hitem 2010 roku może okazać się moneta sierpień 1980 - upamiętniająca wydarzenia tego okresu. Pomimo iż będzie ona miała nakład 30.000 sztuk , a ponadto wagę wynoszącą zaledwie 1,7 grama, przedstawiana tematyka , a oprócz tego niskie koszty może spowodować iż zainteresowanych będzie więcej niż wybitych monet. Emocje wzbudza też przewidziana na wrzesień emisja ostatniej złotej monety 2010 roku - 25. rocznica powstania Trybunału Konstytucyjnego. Moneta o nominale 100 złotych i wadze 8 gram zrobiona ze złota jest pierwszą monetą, od 2005 której nakład wynosi 5000 szt. Przy obecnym zainteresowaniu inwestowaniem alternatywnym, oraz dodatkowo "gorączką złota" prawo popytu i podaży ma szansę odegrać przy tej emisji główną rolę. Inwestycje w monety kolekcjonerskie wymagają posiadania minimalnej wiedzy w zakresie numizmatyki, ponieważ dokonując zakupu szczególnie starszych monet narażeni jesteśmy na ryzyko trafienia na falsyfikat albo monetę o niskiej próbie złota. Zabezpieczeniem przed nieuczciwymi sprzedawcami jest korzystanie z wyspecjalizowanych sklepów numizmatycznych, jakich w Polsce posiadamy coraz więcej.
http://www.nonamedev.pl/8724/zlote-monety-sposob-na-zarabianie/
data: 25-12-2010 | szczegóły |
|
|
Monety - metoda na zarabianie
W czasach niepewności na rynkach inwestycyjnych inwestorzy stale szukają nieznanych sposobności inwestowania kapitału. W dobie dużych wahań cen akcji, bardzo poszukiwane są aktywa, które nie są z giełdami skorelowane, przez co gwarantują dywersyfikację portfela inwestycji. Za pewną i stateczną lokotę, która chroni aktywa przed zgubnymi skutkami inflacji, od lat uchodzi złoto. W Polsce prawdziwy boom na rynku złota rozpoczął się w 2008 roku, w okresie gdy kryzys na rynkach majątkowych trwał w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się produkty oferowane przez instytucje majątkowe, których wycena oparta była rynkowej cenie złota. Zainteresowaniu krajowych inwestorów sprzyjała dostępność tego typu towarów - w zależności od preferencji można wybrać monety, sztabki, certyfikaty inwestycyjne, jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w złoto bądź też kontrakty terminowe. Decydując się na inwestycję w złocie, pamiętać trzeba, że cena kruszcu denominowana jest w dolarach, w związku z tym musimy także liczyć się z ryzykiem kursowym. Dla tych, którzy traktują inwestycję w złoto, jako lokotę długoterminową, ciekawym rozwiązaniem są sztabki, monety lokacyjne czy kolekcjonerskie. Problemem może być tutaj niższa niż w sytuacji produktów finansowych płynność, jednak nabywając sztabki złota za pośrednictwem Mennicy Polskiej, NBP czy kantorów, nie ponosimy żadnych dodatkowych cen związanych z opłatami manipulacyjnymi, opłatami za zarządzanie czy także prowizjami, które pobierają w znaczącej liczbie przypadków instytucje majątkowe. Mennica Polska szacuje rynek złota inwestycyjnego oferowanego osobom fizycznym na ok. 500-600 kg rocznie. Korekta kosztów akcji związana z niepewną sytuacją w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech, zwielokrotniła zapotrzebowanie na oferowane poprzez Mennicę złoto inwestycyjne. Wydaje się, że w sytuacji obserwowanej wręcz gorączki złota, stosunkowo niewielkim zainteresowaniem cieszą się monety kolekcjonerskie. Co ciekawe, inwestycja w tego typu towary może okazać się niezmiernie opłacalna - wartość niektórych z limitowanych serii monet może wzrosnąć w stosunkowo krótkim czasie nawet ponad 100%. Wartość monet kolekcjonerskich uzależniony jest od ich nakładu, niemniej jednak nie jest to jedyny czynnik, który decyduje o ich wartości. Teraźniejsze nakłady monet kolekcjonerskich utrzymywane są w granicach 7 - 10 tys. egzemplarzy. Limitowany nakład powoduje, że popyt na monetę wzrasta wraz z jej "wchłonięciem" poprzez rynek. Im niższy nakład, tym stopa zwrotu z danej inwestycji potencjalnie może być wyższa. Wartością składową monety kolekcjonerskiej jest nie tylko aktualna wartość kruszcu na światowych rynkach towarowych, niemniej jednak również wartość kolekcjonerska - wartość dodana, której poziom zależny jest m.in. właśnie od wielkości nakładu monety, tematu, jaki przedstawia, serii, z jakiej pochodzi albo roku wybicia. Ograniczony nakład i wzrost wartości monety w czasie sprawiają, że na monetach kolekcjonerskich w zasadzie nie można stracić, pod warunkiem, że traktuje się je jako lokotę długoterminową. Prócz tego, z racji "sztywnych" kosztów emisyjnych wartość monety nie powinna być niższa niż aktualna wartość kruszcu w niej zawarta, dlatego również możemy zarobić równocześnie na narastaniu wartości kolekcjonerskiej monety, jak i zwiększeniu rynkowych cen złota. W polskiej i światowej numizmatyce miały miejsce przypadki, że kupno złotej monety po cenie emisyjnej w ciągu paru dni dawało stopę zwrotu w wysokości paru, kilkunastu procent w przypadku gdy pod uwagę braliśmy cenę skupu kruszcu. Przeważnie jednakże cena dystrybucji monety jest ściśle powiązana z panującymi notowaniami oraz dodatkowo przewidywaniami, co do kształtowania się kosztów złota później. Inwestycja w złoto nie musi być powiązana z dużymi nakładami inwestycyjnymi. Największą popularnością cieszą się w Polsce monety zrealizowane z złocie o nominałach 100 i 200 zł. Cena emisyjna tych walorów to adekwatnie 1100 i 2100 zł, jednak ich wartość nabywcza jest równa wartości nominalnej. Monety kolekcjonerskie wyemitowane w latach 1995 - 2005 zyskały na wartości od 300 do 900%. Najbardziej spektakularnym przykładem wzrostu wartości monety jest wyemitowany w 1995 roku w nakładzie ilości 500 egzemplarzy złoty Fryderyk Chopin. Jego cena emisyjna wynosiła 780 PLN, a wartość nominalna - 200 zł. Na dzień obecny wartość tej monety to ok. 35 000 PLN. Fryderyk Chopin był pierwszą złotą monetą kolekcjonerską wydaną przez NBP po denominacji złotego w bardzo ograniczonym nakładzie, stąd tak duże zainteresowanie inwestorów tym walorem. Jednakże nie tylko monety o niskim nakładzie mogą zrobić furorę wśród kolekcjonerów i inwestorów. W 1996 roku wyemitowano bowiem 300 000 egzemplarzy monety o wartości nominalnej i emisyjnej 2 zł - tzw. "Jeża", którego wartość to obecnie ok. 120-130 zł. Najrzadsze monety doczekały się wybijania ich replik. W pewnych sytuacjach replika to praktycznie jedyna szansa posiadania w indywidualnej kolekcji danego numizmatu. Najnowszą repliką na numizmatycznym rynku - ściśle powiązaną z inwestycją w złoto - jest replika monety z Janem Pawłem II o nominale 200.000 PLN z roku 1987. Oryginał monety wydany został tylko w ilości 100 sztuk - i warty jest około 100 - 120 tys. Zł. Perfekcyjnie odwzorowana replika tej monety o wadze 311 gramów wymaga dużego nakładu pieniężnego ok. 50 tys. i wybita została w ilości 50 egzemplarzy. Taka replika jest perfekcyjnym uzupełnieniem kolekcji w niezwykły numizmatyczny rarytas, a równocześnie stanowi genialny metodę ulokowania kapitału w złocie. Wśród monet kolekcjonerskich - hitem 2010 roku może okazać się moneta sierpień 1980 - upamiętniająca wydarzenia tego okresu. Pomimo iż będzie ona miała nakład 30.000 sztuk , a ponadto wagę wynoszącą zaledwie 1,7 grama, przedstawiana tematyka oraz dodatkowo niska cena może spowodować iż zainteresowanych będzie więcej niż wybitych monet. Emocje wzbudza również przewidziana na wrzesień emisja ostatniej złotej monety 2010 roku - 25. rocznica powstania Trybunału Konstytucyjnego. Moneta o nominale 100 zł i wadze 8 gram zrobiona ze złota jest pierwszą monetą, od 2005 której nakład wynosi 5000 szt. Przy obecnym zainteresowaniu inwestowaniem alternatywnym, oraz dodatkowo "gorączką złota" prawo popytu i podaży ma szansę odegrać przy tej emisji priorytetową rolę. Lokowanie w monety kolekcjonerskie wymagają posiadania minimalnej wiedzy w zakresie numizmatyki, ponieważ dokonując zakupu zwłaszcza starszych monet narażeni jesteśmy na ryzyko trafienia na falsyfikat albo monetę o niskiej próbie złota. Zabezpieczeniem przed nieuczciwymi sprzedawcami jest korzystanie z wyspecjalizowanych sklepów numizmatycznych, jakich w Polsce posiadamy coraz więcej.
http://www.theredel.e-blogi.pl/notka,2010,01.html
data: 25-12-2010 | szczegóły |
